AKCJA RATOWANIA ŻYCIA! ! !
Rozpoczęliśmy wielką akcję
ratowania życia młodej Natalki Połynko z Piszczaca.
Wszystkich zainteresowanych i chętnych do wzięcia w niej udziału, o jej
przebiegu i efektach będę na bieżąco informował na internetowej witrynie
www.duszek.net
Walka o życie dziesięciomiesięcznej Natalki
17 tysięcy euro, by żyć
Natalią cieszą się zaledwie dziesięć miesięcy. Chcieliby całe życie. Od
spełnienia marzeń dzieli ich 17 tysięcy euro.
Z badań lekarskich przeprowadzanych w czasie ciąży wynikało, że na świat
ma przyjść zdrowy chłopiec. Urodziła się dziewczynka z wrodzoną wadą
serca. Pierwszy etap skomplikowanej operacji ma za sobą. Od kolejnego
zależy jej życie.
CZAS UCIEKA
Rodzice Natalki Połynko z Piszczaca o pomoc zwrócili się do Fundacji na
Rzecz Dzieci z Wadami Serca Cor Infantis. Ta zgodziła się wesprzeć
rodzinę, ale z zebraniem większej części potrzebnej sumy rodzice muszą
poradzić sobie sami.
5-letni Mateusz i 4-letni Jakub nie odstępują swej siostry na krok.
Dziewczynka jest oczkiem w głowie rodziców. Ci zdają sobie sprawę, że
zdrowy wygląd małej to tylko pozory. Dziecku coraz ciężej oddychać.
RAZ JUŻ SIĘ UDAŁO
Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie – Prokocimiu. Do niedawna to
właśnie tu z całego kraju i z zagranicy przyjeżdżały dzieci z
najcięższymi wadami serca. Ich rodzice wierzyli, że jeden z
najwybitniejszych w Europie kardiochirurgów dziecięcych prof. Edward
Malec jest w stanie ratować życie ich dzieciom. Uratował także Natalię.
– O tym, że urodzę dziecko z wadą serca, dowiedziałam się podczas
wykonywanego tuż przed cesarskim cięciem USG. To był szok. Najpierw
przewieziono mnie do Warszawy, potem do USP w Krakowie- mówi Joanna
Połynko.
Natalia przeszła pierwszy z trzech etapów operacji, którą wykonał dr
Malec. – Kiedy weszliśmy na salę, gdzie leżała podłączona do aparatury,
nie wierzyliśmy, że przeżyje. A jednak…- wyznaje matka.
Następna operacja musi być przeprowadzona najpóźniej do 12 miesiąca
życia. Nikt nie da gwarancji jej powodzenia, dlatego tak ważne, by oddać
Natalię w najlepsze ręce.
JEDYNA NADZIEJA W DOKTORZE
MALCU
Po
głośnym konflikcie z krakowską placówką profesor operuje już poza
Polską, w Klinice Kardiochirurgii Dziecięcej Szpitala Uniwersytetu
Ludwiga Maksimilliana w Monachium. A do zastępującego go specjalisty z
niewielkim doświadczeniem nie wszyscy rodzice mają zaufanie, podobnie
jak do lekarzy z Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej w Łodzi. Na tym
polska lista specjalistycznych szpitali się kończy. Statystyki mówią
same za siebie. U doktora Malca przeżywało najwięcej operowanych dzieci.
Zarówno lekarze, którzy prowadzą leczenie naszej córki, jak i rodzice
dzieci z podobnymi wadami radzą zrobić wszystko, by oddać dziecko w ręce
profesora Malca. U niego Natalia będzie miała największe szanse. Nie
chcemy by ktoś zdobywał doświadczenie na naszym dziecku. Chcemy, żeby
Natalia żyła - mówią rodzice.